O mnie
Müesli została znaleziona w maju 2025, przy drodze, samotnie idąca bez celu. Przykuła uwagę, bo była (i nadal jest) bardzo malutka. Szła chwiejnym krokiem....
Gdy zatrzymał się przy niej samochód i wysiedli z niego ludzie od razu potruchtała do ich nóg. Być może czuła, że to jej ostatnia nadzieja.
Müesli była bardzo osłabiona i odwodniona, być może bez pomocy ludzi nie dożyłaby końca dnia. Miała zaropiałe oczy i nos, posklejne futerko całe w pchłach.
Od razu została zabrana do lekarza weterynarii.
Okazało się, że właśnie zmienia zęby. Miała wtedy około 5-6 miesięcy, ale wielkościowo i wagowo była na etapie 3 - 4 miesięcznego kociaka. Miała również objawy kociego kataru.
Udało nam się już całkiem nieźle poznać tę pannice i z ręką na sercu możemy powiedzieć, że jest cudowna.
Müesli to żywe sreberko. Uwielbia kontakt z człowiekiem. Nauczyła się już, że leżenie na kolankach czy na klatce piersiowej człowieka jest super i widać, że to uwielbia!
Lubi bawić się przypadkowymi rzeczami i ciałem swoich Ciotek. W skrócie - jest jak typowe kocie dziecko - rozbrykana i żądna wrażeń.
Müesli szuka domu niewychodzącego z zabezpieczonymi oknami i balkonem.
Jest już po zabiegu sterylizacji.